wtorek, 10 kwietnia 2018

CAŁA POLSKA DO MORZA

Dawno mnie tu nie było – no, może nie do końca, bo bywałem ciałem, ale nie bywałem nowym tekstem. A i teraz będzie to zapis nieco „interwencyjny”. Albo raczej – poszukiwawczy. Kogo szukam? Właściciela albumu, z którego wrzucam tu kilka skanów. Dał mi on kiedyś jego wersję elektroniczną, po czym więcej się nie odezwał, a wszelki ślad i słuch zaniknął. Nie mam żadnych praw do publikacji fragmentów tego albumu (w końcu pozostaje w rękach prywatnych, nie moich) ale robię to "pro publico bono" z nadzieją, że jego właściciel może się jeszcze odnajdzie.

 Strona tytułowa albumu

Rzecz dotyczy 4 młodych chłopaków, w tym trzech uczniów dąbrowskiej „Sztygarki”, członków szkolnej sekcji kajakowej, którzy w 1934 roku odpowiedzieli na apel Ligi Morskiej i Kolonialnej, wzywający Polaków, aby płynęli, czym kto miał, wszelkimi możliwymi ciekami wodnymi do Bałtyku.

Trzech chłopaków z Dąbrowy (Kazimierz Szymański, Tadeusz Małysa oraz Kazimierz Toboła) wraz z kolegą Sosnowca wyruszyli z Dąbrowy 9 lipca 1934 roku. Wzięli ze sobą czysty album, w którym zbierali pieczątki i wpisy pamiątkowe z odwiedzanych miejsc. Dzięki tej, zachowanej do dziś, pamiątce, możemy szczegółowo prześledzić kalendarium ich wyprawy.

Błogosławieństwo na długą drogę dał nie tylko ksiądz proboszcz dąbrowskiej parafii, ale również władze świeckie miasta i powiatu będzińskiego.


9 lipca – Dąbrowa Górnicza
10 lipca – Jeleń, Oświęcim
13 lipca – Czernichów, Piekary
13 lipca – Kraków

 Jedna z kilkudziesięciu stron albumu (Kraków, 13 lipca) pełnego wpisów i pieczątek

14 lipca – Pleszów, Niepołomice
15 lipca – Wawrzeńczyce, Hebdów
17 lipca – Opatowiec
20 lipca – Tarnobrzeg, Dzików, Wielowieś
22 lipca – Zawichost
23 lipca – Wałowice, Józefów nad Wisłą

 Dziś takim wyprawą licznie towarzyszą media - a wtedy? Ślad po chłopakach na jakiś czas zaginął. Oni bawili się w najlepsze, podczas gdy rodziny z niepokojem wyczekiwali jakichkolwiek informacji o przebiegu wyprawy. Komórek, niestety, nie mieli...

26 lipca – Kazimierz Dolny
27 lipca – Dęblin
31 lipca-5 sierpnia – Warszawa, Bielany. W Warszawie i okolicy nasi dzielni kajakarze spędzili niemal tydzień. Nie sposób odtworzyć już dziś wszystkich miejsc, które odwiedzili, w końcu nie każdy wtedy miał swoją pieczątkę. Z ciekawostek - odwiedzili m.in. redakcję "Przeglądu Sportowego":

"Załapali" się także na wielki zlot Polonii z całego świata - kilka stron albumu zajmują podpisy jego uczestników, m.in. z Niemiec, Belgii, USA...

 ... Czechosłowacji (wybaczmy im nierozróżnianie Śląska od Zagłębia :) )

 ... a nawet egzotycznej Mandżurii:


7 sierpnia – Modlin
8 sierpnia – Płock
9 sierpnia – Włocławek
10(?) sierpnia – Toruń

Informacja o pobycie w Toruniu jest najbardziej lakoniczna ze wszystkich, nawet pozbawiona daty. W jakim celu nasi wioślarze odwiedzili Komisariat Policji?

11 sierpnia – Fordon
12/13 sierpnia – Chełmno
14 sierpnia – Gniew
15 sierpnia – Tczew

Niestety, nie zachowała się dokładna informacja, kiedy wioślarze dobili do Gdyni. Jedyna pamiątka znad morza pochodzi z 22 sierpnia i  zawiera życzenia szczęśliwej drogi powrotnej do domu:


 2 dni później (24 sierpnia) chłopcy byli już w domach, o czym zaświadcza m.in. wpis Stefana Piotrowskiego - ten charakter pisma (zasługujący na specjalny wpis tutaj na blogu, podobnie zresztą jak jego właściciel) rozpoznam zawsze i wszędzie:


Na końcu albumu znajdują się jeszcze fotografie, wykonane podczas tej półtoramiesięcznej eskapady. Wrzucam kilka, niestety skany nie są najlepsze (cały album mam tylko w wersji pdf). Zdjęcie grupowe to sekcja wioślarska Koła Sportowego z dąbrowskiej "Sztygarki".


Ostatnia strona albumu to zapis z czasów dużo późniejszych (1994) rzucający nieco światła na dalsze losy jednego z uczestników wyprawy.

Na dziś to byłoby tyle - taki tylko rekonesans po temacie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza