środa, 1 kwietnia 2020

URODZENI W PIEKLE




W kilku już zapewne miejscach znaleźć można w sieci informacje o pierwszych dąbrowianach (i dąbrowiankach :) ) znalezione w księgach metrykalnych będzińskiej parafii św. Trójcy (choćby w przedostatnim, marcowym wydaniu „Przeglądu Dąbrowskiego” ale także tutaj na blogu, w zakładce ZAGŁĘBIE). Ale przecież dawna Dąbrowa to nie tylko… Dąbrowa. W tej samej księdze chrztów, obejmującej lata 1636 – 1700, znaleźć można kilka informacji dotyczących także innych miejscowości, dziś wchodzących w skład naszego miasta. Teraz zajmijmy się osadą Piekło.

 Mapa Pertheesa, 1792

 Mapa Buczka, 1929

Mapa Hempla, 1856

Osada Piekło, związana oczywiście z wytopem rud metali, w źródłach kartograficznych pojawia się dopiero pod koniec XVIII wieku, ale istniała już znacznie wcześniej. Prawdopodobnie po raz pierwszy wzmiankowana jest w Inwentarzu dóbr klucza sławkowskiego z roku 1645. Czytamy w nim, że w osadzie mieszkają trzy rodziny, zobowiązane do rocznej robocizny na rzecz zamku sławkowskiego w wysokości 12 złotych. Z tego powodu, iż „na wielkich błotach osiadli”, mieli problem z uzbieraniem dziesięciny. 

Inwentarz 1645

Niewiele bardziej szczegółowy jest kolejny Inwentarz, pochodzący z roku 1668, opisujący Piekło jako część (przysiółek) Gołonoga. I tutaj mamy wymienionych trzech chałupników (Bartosz Knap, Bartosz Jawor i wdowa Jaworowa) nie płacących żadnego czynszu, jedynie niewielką kwotę wynikającą z najmu.

 Inwentarz 1668

Najbogatsza w interesujące nas treści jest księga chrztów będzińskiej parafii, obejmującej (przed powstaniem kościoła w Gołonogu) zachodnie obszary dzisiejszej Dąbrowy Górniczej. Proboszczem, dokonującym przynajmniej w większości przypadków poniższych wpisów, był w owym czasie (od 1651 do 1664 roku) Stanisław Grygierowicz (Grigerowicz), on też zapewne chrzcił prawie wszystkie wymienione dzieci. Część zapisków ma wyraźnie inny charakter pisma, mogą zatem pochodzić od wikarych - znamy kilku piastujących tę funkcję w interesującym nas okresie: Adam Jaroński (1656) oraz Andrzej Warkoczowicz (1659, 1665).

"Ja, Stanisław Grygierowicz, proboszcz będziński, chrzczę Stanisława [syna] szlachetnego Andrzeja Poniatowskiego z wsi Sarnowa i Zuzanny..."

Najstarszy zapis dotyczący Piekła znajdujemy pod rokiem 1649, kiedy to 31 sierpnia Albert i Regina Sitko ochrzcili swą córkę Katarzynę. Od tego momentu 1 do 2 chrztów miał miejsce niemal w każdym roku spośród najbliższych 15 lat (bo tego okresu, obejmującego lata 1649 – 1664, dotyczy niniejszy rekonesans historyczny).

 Katarzyna Sitko, 1649

25 września 1650 Bartłomiej i Zofia Sitko ochrzcili swoją córkę, dając jej imię Jadwiga. 8 lat później (21 czerwca 1658) małżeństwo Bartłomiej i Zofia – być może to samo – ochrzciło kolejną swą córkę, Joannę, 28 lipca 1661 syna Stanisława a w roku 1664 także syna Piotra.

 Jadwiga Sitko, 1650

 Joanna (Sitko ?), 1658

 Stanisław Sitko, 1661

 Piotr Sitko, 1664

Nazwisko Sitko, jak wynika z zapisów w księdze chrztów, było w tym czasie najbardziej popularne w całej osadzie i najprawdopodobniej obejmowało blisko spokrewnione ze sobą rodziny. Laurenty i Regina Sitko chrzcili synów Tomasza (10 stycznia 1651 lub 1652) oraz Laurentego (8 sierpnia 1655). W tym drugim przypadku matką chrzestną dziecka byłą Zofia Sitko (Sitkowa). Być może pokłosiem jakiejś pomyłki księdza plebana jest zapis mówiący, że 11 września 1653 roku ochrzczona była Elżbieta, córka Laurentego i Zofii Sitko, gdzie chrzestną była… Regina Sitkowa.

 Tomasz Sitko, 1651 (1652)

 Laurenty Sitko, 1655

Elżbieta Sitko, 1653

To samo nazwisko nosili także Bartłomiej (prawdopodobnie inny niż wspomniany wyżej) i Anna Sitko, chrzczący syna Tomasza (14 października 1653) – tutaj także matką chrzestną była Zofia Sitko z Piekła.

Tomasz Sitko, 1653

Dość liczna była także rodzina Kasprzyków, Jana i Maryny. W tym czasie mieli przynajmniej trójkę dzieci: Błażeja ochrzczonego 8 stycznia 1657, Katarzynę (11 września 1658) oraz Jakuba (18 lipca 1661).

 Błażej Kasprzyk, 1657

 Katarzyna Kasprzyk, 1658

 Jakub Kasprzyk, 1661

Co najmniej trójkę dzieci mieli także Łukasz i Krystyna Pałka: Jana ochrzczonego 29 stycznia 1657, Walentego (8 lutego 1659) oraz o imieniu, którego nie mogę doczytać (12 czerwca 1662).

Jan Pałka, 1657

 Walenty Pałka, 1659

 (?) Pałka, 1662

Dwie pozostałe rodziny to Andrzej i Zofia Lyskasz (Łyszkarz?; chrzest Walentego 19 lutego 1651) oraz Stanisław i Jadwiga Ćwiląk (chrzest Mikołaja, 4 października 1652).

Walenty Lyskasz, 1651

Mikołaj Ćwilak, 1652

W omawianym okresie osadę Piekło zamieszkiwała także niejaka Zofia Mitaska, matka chrzestna wymienionego wcześniej Tomasza Sitko, syna Laurentego i Reginy.

Symptomatyczne, że żadne z tych nazwisk nie znalazło się w młodszym o zaledwie kilka lat Inwentarzu dóbr sławkowskich z roku 1668. Ale rozmyślania na ten temat odłóżmy tymczasem na inną okazję.

wtorek, 31 marca 2020

NIEPOKORNY RYSOWNIK SOLIDARNOŚCI - rzecz o Stanisławie Łaskim


Wszyscy pewnie wiemy, kim jest Andrzej Mleczko (całkiem niedawno w naszym Muzeum była jego autorska wystawa) wielu bez większego trudu rozpozna charakterystyczną kreskę Henryka Sawki, Zbigniewa Jujki, czy Gwidona Miklaszewskiego. To artyści znani i uznani. W ich cieniu pozostaje szereg ludzi mniej znanych – nie zawsze wiemy dlaczego. Talent mniejszy? – ale jak go porównać... Splot okoliczności? Czas niesposobny? Tak jak dzisiaj, kiedy mamy niezwykły wysyp memów rozmaitej wartości – które się ostaną, które przetrwają próbę czasu, które z nich zapamiętamy na dłużej?


Jeden z takich, w pewnym sensie zapomnianych, artystów żył i tworzył w naszej Dąbrowie Górniczej. Jako niepokorny rysownik śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” nie miał większych szans na spektakularny sukces. Niektóre jego rysunki – jak choćby wizerunki zwierząt i postaci z mocno zaznaczonymi brwiami à la Breżniew – niejednokrotnie musiały rozjuszyć ówczesne władze choć wierzę, że czasami nawet ją śmieszyły.

Nie doczekał się – jak dotąd, mam nadzieję – wystawy w naszym muzeum. Może więc ten czas trudny, kwarantannowy, w jakimś sensie bliski tamtej odległej atmosferze stanu wojennego, będzie dobrą okazją aby przypomnieć sobie postać Stanisława Łaskiego w formie krótkiego biogramu i wirtualnej mini-galerii jego prac.

Stanisław Łaski urodził się w Białej Podlaskiej 15 lutego 1944 roku. Po ukończeniu szkoły podstawowej poszedł do Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie, którego jednak, ze względu na trudną sytuację rodzinną (a może już wtedy niepokorny charakter?) nie skończył. Imał się różnych prac (od fryzjerstwa po prowadzenie kina) czytując jednocześnie – czy też może oglądając – popularne w czasach PRL czasopisma satyryczne „Szpilki” oraz „Karuzelę”. W 1975 roku, jak tysiące jemu podobnych młodych ludzi z całej Polski, przyjechał do Dąbrowy Górniczej, na plac budowy Huty Katowice, w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Pracował jako malarz w grupie remontowej, ale to swoje malarstwo od początku traktował niejako dwutorowo – między innymi projektując i wykonując dekoracje dla „Klubu pod kielnią”.

Budowa Huty Katowice

Rok 1980 przyniósł niezwykłe wydarzenia w skali całego kraju, ale szczególnym piętnem odbił się zwłaszcza w Hucie Katowice. Dość powiedzieć, że z czterech ówczesnych „porozumień” z władzą – gdańskie, szczecińskie, jastrzębskie i katowickie – to ostatnie podpisane zostało na terenie dąbrowskiego zakładu i od niego (a nie od Katowic) przyjęło swoją nazwę. (Ciekawe, że według niektórych właśnie to katowickie porozumienie było jedynym nie zinwigilowanym przez UB; być może dlatego jest też najmniej znanym.) Jednym z efektów porozumienia było powstania czasopisma wydawanego przez NSZZ Huty Katowice „Wolny Związkowiec”, którego oficjalnym rysownikiem stał się Stanisław Łaski. Jego satyryczne rysunki zdobiły niemal każde wydanie czasopisma od października 1980 roku aż do wprowadzenia stanu wojennego i internowania. Z czasem jego rysunki ukazywały się także w innych solidarnościowych czasopismach a nawet plakatach.


W wyniku wprowadzenia stanu wojennego Stanisław Łaski został internowany i osadzony pośród przestępców w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich. Dodatkowo za swoje rysunki „znieważające Sekretarza Generalnego KC KPZR Leonida Breżniewa” został skazany na rok więzienia w zawieszeniu.


Po wyjściu z więzienia wrócił do rodzinnej Białej Podlaskiej, dalej rysował, choć bez szans na publikację. W tym czasie posypało się także jego życie osobiste. Od 1983 roku znalazł się na emigracji w RFN, w Fuldzie, gdzie w miejscowej gazecie ukazywały się nawet jego rysunki. Trzy lata później został pobity w niewyjaśnionych okolicznościach, co okazało się nie bez wpływu na jego dalsze życie i zdrowie, znaczone licznymi pobytami w szpitalach, także psychiatrycznych. Po obaleniu komunizmu wrócił do Polski, ale już chyba nigdy nie odzyskał równowagi psychicznej. Jak wielu aktywnych ludzi dawnej „Solidarności” nie mógł znaleźć sobie miejsca w życiu. Mimo sądowej rehabilitacji i uniewinnienia (1994) nie był w stanie podjąć pracy i znalazł się na rencie, nadal przebywając w różnych szpitalach i domach społecznych. Dopiero po 30 latach, w 2012 roku, spotkał się ze swymi dawnymi przyjaciółmi z Dąbrowy Górniczej, z czasów „Wolnego Związkowca”. Niestety krótko potem, w nocy z 24 na 25 listopada 2013 roku, zmarł.


Pozostawił po sobie niezwykłą spuściznę rysunków satyrycznych. W Muzeum Miejskim „Sztygarka” znajduje się komplet „Wolnych Związkowców” oraz przynajmniej niektóre z ówczesnych solidarnościowych plakatów. Złamany na ciele i duchu, niemal zapomniany, nie doczekał się za życia należnego uznania. Dopiero w 2015 roku w Katowicach zorganizowano poświęconą mu wystawę, do której książkę-katalog opracował Łukasz Kobiela. Głównie w oparciu o nią powstał ten tekst.


Katalog wystawy oraz publikację z dodatkowymi rysunkami można pobrać ze strony stowarzyszenia Porozumienie Katowickie 1980 TUTAJ.