środa, 1 lipca 2015

BLISKO, CORAZ BLIŻEJ

Jeszcze tylko kilkanaście godzin, ale wygląda na to, że zdążymy. Mimo, iż tworzenie całej wystawy od podstaw trwało niespełna miesiąc, a po drodze - jak to zwykle w takich okolicznościach bywa - nie obyło się bez różnych komplikacji, takich jak usterka plotera lub brak odpowiednich samochodów w firmie kurierskiej, która miała wieźć gabloty. Dowieźli wczoraj po południu... Przez litość nie wymienię ich nazwy.
Ale większość zaplanowanych elementów jest juz prawie dopięte - czekam jeszcze tylko na rzeekę i młyn z Terenów do gier.
 Jabłek w karczmie trochę mi dzisiaj wyjedli, ale miód w beczce jest i czeka na jutro.

 Tego nie mogło zabraknąć - bitwa pod Wojkowicami Kościelnymi. Poniżej dywizja turecka von Bertholda.

 Jedna z kilku scenek rodzajowych - Szwedzi vs Moskwa. Żeby się ktoś nie martwił - nie wszystkie figurki i elementy makiet są w gablotach. Część będzie grywalna przez cały czas trwania wystawy.

Poniżej jeden z naszych autorskich pomysłów - japońskie szachy SHOGI w klimacie staropolskim :)

piątek, 26 czerwca 2015

TOHU WA-BOHU

Na początku był chaos - właściwie jeszcze jest. A potem coś się z tego chaosu wyłania.
To moja trzecia duża wystawa w tym muzeum (po "Na wielkiej budowie" dotyczącej budowy Huty Katowice oraz "Z dymem pożarów" o Powstaniu Styczniowym" ale ta bez wątpienia daje mi najwięcej frajdy.

Pierwsza próba makiety do Ogniem i Mieczem o wymiarach 3 x 2,4 metra już jest. Próba, bo jeszcze czekamy na kilka profesjonalnych elementów, które na razie zastępuję swoimi. Ale już wygląda fajnie. Aż chce się zagrać.

Karczma już prawie stoi, beczułka miodu pełna... Na czwartek będziemy gotowi.


poniedziałek, 22 czerwca 2015

IMAGO BELLI



Trochę się zapuściłem na tym blogu, ale tak się dużo dzieje ostatnio, i to w różnych dziedzinach. Jedną z rzeczy, którą właśnie przygotowuję w ekspresowym tempie to "moja" wystawa IMAGO BELLI. Z przyczyn niezależnych ode mnie nie wszystko będzie tak, jak pierwotnie zakładałem (trzy sale zamiast czterech, nie zdążyłem też sprowadzić niektórych kolekcji figurek) ale i tak szklanka będzie przynajmniej do połowy pełna. IMAGO BELLI nadchodzi z pełną mocą - wielkie otwarcie 2 lipca o godzinie 12. Tak, wiem, to czwartek, ale będzie można wpaść aż do 18 (a praktycznie do 19) - cały czas coś się będzie działo - pokazy walk, strojów, gier... W sporo gier będzie można zagrać. Projekt już w założeniu był połączeniem klasycznej wystawy historycznej (plansze i gabloty z figurkami) z prezentacją różnych form zabawy w historię. Głównie chodzi o różnego rodzaju gry (choć i o rekonstrukcje trochę się otrzemy). Generalnie projekt zakładał pokazanie różnych gier (figurkowych, planszowych, karcianych, fabularnych i paragrafowych) dotyczących XVII wieku, ale w związku z pojawieniem się na polskim rynku Bogów Wojny, pociągnąłem wątek aż po czasy napoleońskie.

Oczywiście będzie też akcent zagłębiowski :)



niedziela, 29 marca 2015

KATECHEZA PASCHALNA DLA DZIECI

Jak przynajmniej raz w roku (w Adwencie lub Wielkim Poście) biorę dzieci nasze i rodzin z naszej wspólnoty, na katechezę przygotowującą do zbliżających się świąt. W tym roku większość się pochorowała, więc była nas naprawdę garstka.

Nie byłbym historykiem-regionalistą, gdybym przy okazji nie zabierał dzieci do ciekawych a mało znanych miejsc w naszym regionie. Tym razem padło na dwa stare, zamknięte kościoły w Siewierzu. Najpierw u świętego Walentego, dawnym (wzniesionym w 1618 roku) kościele szpitalnym. Dla mnie ciekawą jest informacja, że w tym właśnie miejscu odbywały się sejmiki szlachty Księstwa Siewierskiego.

Czekaliśmy aż się trochę ściemni, bo następnym punktem był jeden z najstarszych kościołów w Polsce, a najstarszy w regionie - romańska świątynia z połowy XII wieku w Kuźnicy Świętojańskiej (przedlokacyjny Siewierz). Niesamowite miejsce, w którym miałem okazję być drugi raz. Klimat jak w rotundzie św. Adaukta na Wawelu - ciemno (po chwili włączyły się światła oświetlające z zewnątrz zabytek), świetna akustyka, zero jakichkolwiek ozdobników, czysty kamień.

czwartek, 12 marca 2015

ULICE I PLACE KATOWIC

Rzadko się wypuszczam za drugi brzeg Brynicy, ale jest takie miejsce, które darzę szczególną sympatią - za zawsze inspirujące śląsko-zagłębiowskie rozmowy. To wydawnictwo Prasa i Książka Grzegorza Grzegorka. Jak każde wydawnictwo, specjalizujące się w regionaliach, nie ma łatwego bytu. A muszę przyznać, że jak już coś wydają, to na wysokim poziomie, zarówno merytorycznym jak i edytorskim. Współpracę w temacie zagłębiowskim (na razie?) zawiesiliśmy na kołku, ale może przyjdą lepsze czasy.

Tymczasem wydawnictwo rozpoczęło akcję na platformie PolakPotrafi.pl - chce w ten sposób wznowić wydanie jednej ze swoich publikacji: "Ulice i place Katowic". Jeśli chcecie, możecie wesprzeć TUTAJ.

O innej książce pisałem TUTAJ.



środa, 11 marca 2015

25 LAT SAMORZĄDNOŚCI - zaproszenie

Hm, kolejna wariacja z zamkiem w Będzinie w tle :)