wtorek, 14 października 2014

TEGO KRAJOBRAZU JUZ NIGDY NIE UJRZYCIE...

Różnych rzeczy ludzie szukają w internecie, oj, różnych. Przekonałem się o tym niejednokrotnie. Ten wpis zainspirowany został pewną wymiana maili. Nie planowałem wrzucać na bloga fotek z budową tamy, ale może niektórym okażą się one przydatne.

Zdjęcia pochodzą z roku 1992. Kiedyś dokładnie je - i jeszcze sporo innych - dokładniej opiszę. To dla mnie ważne wydarzenie, tamten rok, tamten czas. Trochę nawet bolesny. Kiedyś już nawet to opisałem, ale potem... wykasowałem.

Teraz kilka suchych fotek. Był lipcowy dzień 1992 roku. Kilkuosobową grupką wybraliśmy się wzdłuż Dunajca w stronę zamku w Niedzicy. Wszystkich nie pamiętam, ale na pewno byłem ja, Jacek, Gosiulia, Horta, Pele... Szliśmy lewym brzegiem rzeki - inaczej jak w roku 1991 - u podnóża ruin czorsztyńskiej warowni. Niestety, na sam zamek nie zaszliśmy, czego do dziś żałuję. Po drodze, i już na miejscu, na zamku w Niedzicy, ktoś robił zdjęcia. Nie wiem już teraz, które robił Pele, a które Jacek. Akcje policji, likwidację squatów, muzykowanie na polu namiotowym i inne takie - opiszę jeszcze kiedyś w przyszłości. Teraz tylko tych kilka ujęć ukazujących nie istniejącą już dziś dolinę Dunajca.
Tak to widzielismy mniej więcej od strony obozowiska: w środku widać zamek w Niedzicy. Tych obiektów na pierwszym i drugim planie dziś już nie ma  - dawny dwór Drohojowskich (XIX w.) i czworaki.
Kadr lekko w lewo i oto ukazuje nam się taki malowniczy widok.
 Idziemy dalej. To jedno z moich ulubionych zdjęć. Widać mnie w prawym dolnym rogu :)
Pamiętam, że fotografując budowę  tamy zastanawialiśmy się nad legalnością tej czynności. takie były czasy, obciążone niedawno minionym (?) komunizmem.
Nie pamiętam już, którędy przeszliśmy do zamku - w końcu to wszystko to był teren budowy, szczelnie zamknięty dla nas, stawiających tamie tamę.

Ale przeszliśmy. O czym innym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz