poniedziałek, 6 lutego 2012

ZAMEK W BĘDZINIE


Jako że aktualnie zajmuję się głównie tematem największej budowy w dziejach PRL-u, (jakby ktoś nie wiedział - chodzi o Hutę Katowice) niejako dla zdrowia na tym blogu będę odświeżał stare, bardziej mnie kręcące tematy. Jednym z nich jest niewątpliwie zamek w Będzinie, na którym przepracowałem jakieś 14 lat. Włożyłem weń trochę serca i miłości, parę razy tu i ówdzie o nim pisałem, jakiś tam pewnie ślad odcisnąłem, choćby niechcący, w tej wielowiekowej historii. Jakoś tak niedawno jedna z moich córek była tam na wycieczce szkolnej i potem mi mówiła (trochę z przesadą, a trochę może żeby przypodobać się tacie): tato, gdyby nie twoje książki, to oni tam żadnych pamiątek by nie mieli. Połowa klasy okupiła się w książki taty Dominiki...
Ten obraz pewnie niedługo ulegnie zmianie. Jest nowy historyk, niech się wykaże. Nie zmienia to jednak faktu, ze napisałem kilka lat temu pierwszy - jak dotąd jedyny - przewodnik po zamku. Praca była absolutnie autorska: tekst, wybór ilustracji, skład, projekt okładki, nawet zabiegi o sponsora na tylną stronę okładki - wszystko aż po przygotowanie do druku.
Książka nosi tytuł "ZAMEK" (a więc nie jedyny Kafka napisał swój "Zamek":-) i przez jakiś czas była sprzedawana w Muzeum Zagłębia w Będzinie. Pewnie jest już niedostępna, więc niejako rozpoczynając cykl wpisów o zamku w Będzinie, publikuję ją w wersji pdf na chomiku w zakładce dokumenty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza