piątek, 17 czerwca 2011

OPERACJA T-34, cz. 3

Już jutro czołg pojawi się na naszym dąbrowskim "poligonie" koło "REALA". W konkursie na imię dla czołgu wygrała propozycja "ORDON". To nie jest nawiązanie do słynnej reduty, a miejscowego oddziału partyzanckiego z ostatniej wojny. Mam w palnie coś o nim napisać, bo rzecz jest ciekawa i dość kontrowersyjna, ale tym razem jeszcze o czołgu.


Pod tym adresem można zobaczyć filmik nakręcony pod koniec prac remontowych:
http://dabrowagornicza.naszemiasto.pl/artykul/954971,dabrowa-gornicza-czolg-t-34-w-damelu-film,id,t.html#d1e0d5d25a7e69b7,1,3,5

wtorek, 7 czerwca 2011

OPERACJA T-34, cz. 2

Pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy nasz czołg rzeczywiście działa. Fakt, ze początkowo wyglądał nieco, hm, pordzewiale, ale to szybko się zmieniło. Na Farmie Pancernej nasza trzydziestkaczwórka przeszła pierwszy etap remontu - w tym malowanie zewnętrzne - no i od razu prezentuje się lepiej, co widać na fotkach poniżej.
1 czerwca był prawdziwy dzień dziecka: jazdy w ekstremalnych poligonowych warunkach.
Na ostatnim zdjęciu znana z "Operacji Dunaj" Biedroneczka.
Wszystkie fotki (także w poprzednim wpisie) dzięki Krzyśkowi Bordzie, który jest spiritus movens całego przedsięwzięcia.






OPERACJA T-34, cz. 1

Mężczyźni to czasem (może zawsze?) tacy duzi chłopcy, lubiący bawić się zabawkami. A że duzi chłopcy lubią duże zabawki, więc postanowili sobie do muzeum sprowadzić... czołg. Każdy w moim wieku wie o co chodzi: czterej pancerni, Marusia, Rudy i takie tam. Któż w dzieciństwie nie chciał być Jankiem Kosem?
W tym roku po raz 4 organizujemy festyn muzealny połączony z tradycyjnymi już pokazami militarnymi. W roku ubiegłym mieliśmy Shermana, teraz pora na coś ze wschodu. A że była możliwość pozyskania czołgu w depozyt, czemuż by z tej okazji nie skorzystać.

Nasz czołg (na stronie Muzeum jest ogłoszony konkurs na imię dla niego) od kilku dni jest już w Dąbrowie, gdzie przechodzi właśnie drugi etap remontu, ale zanim do tego doszło - o tym będzie ten mini fotoreportaż.

Najpierw trzeba się było wybrać na daleki rekonesans i wypatrzyć interesujący obiekt:



Początkowe oględziny może nie wypadły zbyt imponująco:


Zwłaszcza, kiedy się zajrzało do środka:



Najważniejsze jednak, że odpalił:


No, teraz możemy ruszać nawet pod Lenino!


Czołg sam wjechał na lawetę po czym udał się w pierwszą swą podróż, na razie na Panzer Farm do Nasielska, gdzie czekał go wstępny remont.



Ciąg dalszy nastąpi...

środa, 4 maja 2011

ANTOŚ

Ostatnio trochę jakby mniej zajmuję się tematyką zagłębiowską, ale niech usprawiedliwieniem będą narodziny Antosia. Tak więc oprócz czterech fantastycznych córek mam też syna. Drzewo już kiedyś zasadziłem, dom (ro)zbudowałem, a więc jestem mężczyzną kompletnym.


Na zdjęciu w drugim dniu życia, razem z dwiema starszymi siostrami: Domi i Sarą. Dopiero teraz zauważyłem, że muszę przestawić datę w aparacie:-(

piątek, 8 kwietnia 2011

KALINKA

Właśnie się dowiedziałem, że mój stary znajomy - nie widzieliśmy się prawie dwadzieścia lat - ma chore dziecko. Sam mam cztery córki, syn urodzi się lada dzień i zawsze z przerażeniem myślę, co by było, gdyby mnie to spotkało. Z Jackiem, tatą Kalinki, przeżyliśmy kiedyś wiele wspólnych chwil - koncerty I'n'I, rastamańskie zloty i wiele innych. Czasami próbowałem namierzyć go w necie, zawsze jednak bezskutecznie. Aż tu taka wiadomość.



Sylwester I'n'I, Istebna, 1991/92



Zlot I'n'I w Bażanowicach pod Cieszynem, 1991 lub 1992

Takich próśb wokół nas jest mnóstwo - ale jeśli możesz - pomóż. Kliknij w link w prawym górnym rogu tego bloga. Stamtąd dostaniesz się na blog Kalinki o jej i jej rodziców walce z siatkówczakiem.

piątek, 25 lutego 2011

CRIMEN

Człowiek uczy się przez całe życie. I poznaje nowe, zapomniane rzeczy. To banał, ale czasami piękny i twórczy. Jakiś czas temu słyszałem - a może przeczytałem - o świetnych powieściach historycznych niejakiego Józefa Hena. Trochę mnie to zaintrygowało, bo choć nazwisko nie było mi obce, to jednak nic nie czytałem. Generalnie zapomniałem o tym na parę miesięcy, ale ostatnio, będąc w bibliotece, natknąłem się na półkę z jego książkami. Wśród nich "CRIMEN" - tytuł intrygujący, z dopiskiem "powieść sensacyjna z XVII wieku". Jako że ostatnio kręci mnie ta epoka, sięgnąłem poza stronę tytułową i przeczytałem wstęp, w którym sam autor jest bardzo zadowolony z napisanej książki.
Czyta się dobrze, choć to nie proste czytadło. Zachwyca mnie forma - nie przegięta, ale ciekawa. Zmiany czasu, narratora, czasami w jednym akapicie a nawet jednym zdaniu! Na przykład: "On czuł, że krew ścieka mu do serca, odezwało się stare znajome kłucie, przecież mam ją przepytać, bronił się przed nią, przecież mi skłamała." Jedno zdanie, w którym dwa razy narrator jest w trzeciej osobie i dwa razy w pierwszej. Dla mnie super.
Ale nie pisałbym o tym gdyby nie taka postać: "Jego wysoki wzrost, szerokie bary, ruchliwość postaci, krótka słomiana czupryna na podgolonej głowie, wąs starannie podkręcony, kontrastowały dziwnie z małą uśmiechniętą twarzą i zdziwionymi jak u dziecka oczyma." To opis znanego mi skądinąd - i wspomnianego nawet już na blogu - Zygmunta Stefana Koniecpolskiego, starosty będzińskiego, tego samego, którego osadnictwo (Koniecpolska Wola) dało początek dzisiejszej Dąbrowie Górniczej. To jeden z bohaterów tej powieści, nie główny ale też nie jakoś ostatni. Zresztą bohater nieciekawy, mało że tak powiem bohaterski.
Warto przeczytać, w końcu nieczęsto się zdarza, aby jakaś postać z dziejów tej ziemi przeszła do literatury pięknej.


W necie znalazłem, że na podstawie powieści nakręcono też serial, ale chyba go nigdy nie widziałem.

środa, 16 lutego 2011

KAZIMIERZ NAD PRZEMSZĄ, c.d.


Wracam do tematu Kazimierza Wielkiego i planowanej publikacji. Kiedy się ukaże, ciągle jeszcze nie wiadomo, ale w tak zwanym międzyczasie ukazała się zapowiedź, że mój artykuł na ten sam temat i pod tym samym tytułem ukaże się w najbliższym, szóstym numerze "Zapisków Kazimierzowskich". W zasadzie jest to skrócona wersja całej książki, bez fotografii Krzyśka Michalskiego. Kto wie, może ukaże się wcześniej niż cała książka.

Dotychczasowe numery "Zapisków Kazimierzowskich" można pobrać tutaj:

http://www.kazimierzwielki.pl/zapiski_kazimierzowskie.html